- Stopień dojrzałości owoców sprawdzamy, naciskając je kciukiem. Dojrzałe owoce ugną się lekko pod palcem.
- Miąższ awokado nie straci koloru,jeżeli skropimy go niewielką ilością soku z cytryny.
- Aby pasty i kremy z awokado nie zbrązowiały, wystarczy włożyć w nie pestkę,którą się usuwa na krótko przed podaniem potrawy na stół.Dzięki temu awokado zachowa zielony kolor.
środa, 6 kwietnia 2011
Awokado -kilka porad
AWOKADO
" Rozmnażanie posiłku."
Zaplanowałaś skromną kolację dla sześciorga przyjaciół, a tu jedna para zjawia się ze swoim wyrośniętym , nastoletnim synem , a druga para przyprowadziła dwójkę gości, którzy właśnie do nich przyjechali.
Ratunku !!!.
Ruszaj zatem do kredensu po paczkę makaronu, bo to najlepszy sposób na powiększenie posiłku. Poszukaj w spiżarce i wyciągnij puszkę pomidorów lub skondensowanej zupy pomidorowej. Podczas gdy goście będą rozmawiać i coś przegryzać, ugotuj makaron i podgrzej w tym samym czasie pomidory. Odcedź makaron, wrzuć go do dużej misy i wymieszaj z zupą lub pomidorami oraz dużą ilością tartego sera , najlepiej - parmezanu . ( Jeżeli nie masz pomidorów lub zupy pomidorowej, wymieszaj makaron z oliwą z oliwek i tartym serem - to zaskakująco smaczne połączenie).
Gdy postawisz na stół misę z gorącym makaronem to na pewno twoi goście najedzą się z apetytem do syta.
Planowany zakup chłodziarki - jak się do tego przygotować
Chłodziarka Ciekawy artykuł!
Autor: Gu_ardian | Pobierz kod HTML | Wersja do druku
Dodany 05-04-2011 r., przeczytany 5 razy | ilość słów: 1333 | oceń to!
Tagi: lodówki agd porady
Wybierając się do sklepu, w celu zakupu chłodziarki czy też chłodziarko-zamrażarki, powinniśmy "uzbroić się" w podstawową wiedzę dotyczącą tego sprzętu. Wydawałoby się to proste, a jednak kilka faktów musimy mieć na uwadze.
| POLECAMY: |
|
|
|
|
|
Pierwsza sprawa to rodzaj lodówki. Mamy tu do wyboru lodówki z górnym zamrażalnikiem, z dolnym zamrażalnikiem, side-by-side i same chłodziarki. Te ostatnie są czasem wyposażone w mały wewnętrzny zamrażalnik. Skupiamy się jednak na trzech pierwszych rodzajach.
- Górna zamrażarka - oznacza to że zamrażalnik znajduje się nad chłodziarką i jest niewielkich gabarytów. Nie występują w nim szuflady czy jakieś inne możliwości oddzielania zamrożonej żywności. Co najwyżej możemy liczyć na jedną półkę drucianą (najczęściej) lub z tworzywa. Korzystanie z niego nie jest zbyt wygodne, a już sięgnięcie po jakieś mięso znajdujące się przy tylnej ściance często wiąże się z przebijaniem przez zmrożoną na kamień żywność położoną przed nim (czyli młotek, dłuto i jedziemy :-) Oczywiście takie chłodziarki są raczej dla osób potrzebujących dużej przestrzeni w chłodziarce i tylko czasowo potrzebującej zamrożenia żywności.
- Dolna zamrażarka - zamrażalnik pod chłodziarką. Wyposażony w szuflady, wysuwane w całości. Ilość szuflad jest różna i jest to między 2 a 4. Tu proszę zwrócić uwagę że szuflada na samym dole jest tylko połową tej górnej, gdyż właśnie za nią zajmuje się agregat chłodniczy. Tak więc faktyczny podział to między 1,5 a 3,5 szuflady. Piszę wszędzie szuflady, ale zdarza się, iż pierwsza szuflada od góry nie jest wysuwana tylko uchylna, tak więc upewniajmy się zawsze, gdyż nie jest to standard w każdym modelu. Dodatkowo w takim zamrażalniku możemy spotkać małą, płaską, wysuwaną szufladę na lód lub pizzę. Wyższe modele wyposażone będą w ręczne kostkarki do lodu czy też wyprofilowane "półki" na drzwiach zamrażarki.
- Side-by-side - to specyficzny rodzaj lodówek oferujących duże pojemności tak chłodziarki jak i zamrażarki. Zamrażarka najczęściej mieści się tu w pionie, po lewej stronie całej lodówki. Od góry do dołu jest podzielona półkami szklanymi lub z tworzywa tak abyśmy mieli swobodny dostęp do żywności. Dodatkowo znajdziemy tu również kilka szuflad wysuwanych oraz półki na drzwiach. Ten rodzaj zamrażarek jest też często wyposażany w podajniki wody oraz automatyczne kostkarki do lodu (kostki lub kruszony do wyboru). Jeżeli się zdecydujecie na takie urządzenie liczcie się ze zmniejszoną ilością miejsca, bo sam mechanizm troszeczkę zajmuje. Ostatnio pojawiły się też lodówki side-by-side z zamrażarką w dwóch pionach na dole całej lodówki.
Zanim jednak zdecydujemy się na rodzaj lodówki spójrzmy na wymiary ponieważ są ściśle powiązane z rodzajem lodówki. Niby każdy sam wie jakich potrzebuje i nie ma co się nad tym rozwodzić ale może nas tu spotkać niespodzianka. Najbardziej błędne założenie to na pewno znajdziemy takie wymiary jakie nam pasują. Otóż nie. Wymiary lodówek są w miarę usystematyzowane:
- Szerokość:
- górny zamrażalnik głównie między 50 a 60 cm, szersze nawet do 75 cm są produkowane tylko nielicznych producentów.
- dolny zamrażalnik głównie między 55 a 60 cm, węższe występują (50cm) ale niewielki jest tu wybór, szersze (70cm) produkowane są przez nielicznych producentów
- side-by-side od 90 cm, górna granica jest różna, trzeba po prostu sprawdzać
Pamiętajmy o jednej ważnej rzeczy: drzwi lodówki, tak chłodziarki jak zamrażarki, nie zawsze otwierają się równo z boczną ścianką lodówki. Należy więc to sprawdzić ponieważ podany wymiar może okazać się inny i zamiast 60 cm miejsca będziemy potrzebowali np 65cm.
- Głębokość:
- tak górny jak dolny zamrażalnik między 55 a 65 cm
- side-by-side 70 cm i więcej
- Wysokość:
- same chłodziareczki 50 cm lub 85 cm
- górny zamrażalnik 110 do nawet 170 cm, ale najczęściej do 155 cm
- dolny zamrażalnik 125 do 202 cm
- side-by-side od 175 cm
Teraz czas na system chłodzenia. Mamy tu dwa rodzaje. Chłodziarki samo rozmrażające się lub bez szronowe (No Frost).
- Samo rozmrażające się to najbardziej popularne chłodziarki. W trakcie ich pracy na tylnej ściance chłodziarki zbiera się na przemian szron lub kropelki wody które potem spływają nad agregat i wyparowują. W zamrażarce zbiera się natomiast śnieg/lód. Warto je "dla zdrowia" samej lodówki rozmrozić raz w roku.
- Bez szronowe są natomiast chłodzone zimnym powietrzem. Nie występuje tu szron czy woda ani w chłodziarce, ani w zamrażarce. Łatwiejsze w utrzymaniu w czystości, dłużej mogą przechowywać żywność bo spowalniają rozwój bakterii ale bardziej wysuszają pożywienie więc należy pamiętać o trzymaniu go w folii, woreczkach lub pojemnikach. Powiecie, że to kłopotliwe ale dzięki temu zapachy żywności nie będą się przenikały. Są jednak troszkę głośniejsze w swojej pracy.
Chłodziarka to urządzenie, którego zadaniem jest obniżenie temperatury środowiska chłodzonego, kosztem doprowadzonej energii. No właśnie. Czas na zużycie energii. Mamy do wyboru klasy energetyczne. Najlepsza to A++, potem A+, dalej A. Wszystkie są oszczędne w energię. Warto się skupić tylko na tym ile za oszczędzimy wybierając A++ zamiast A. Moi drodzy różnice są tu naprawdę niewielkie, a cena takiej oszczędnej lodówki mocno rośnie. Szacunkowo różnica w rocznym zużyciu między klasą A i A+ to w okolicach 50kWh na rok i kolejne 50kWh między A+ oraz A++. Sami zdecydujcie czy warto w to inwestować. Warto tylko pamiętać że chłodziarki typu side-by-sie będą zużywały więcej energii niż pozostałe.
Krótko o części chłodzącej. Możemy tu mieć półki ze szkła hartowanego (najczęściej) lub tzw drabinki (rzadziej). Dodatkowo może wystąpić półka na butelki i koniecznie sprawdźcie czy jest "jajcarka". Niektóre modele oferują wewnętrzny podajnik wody wraz z filtrem. Warto tez zwrócić uwagę na komorę świeżości - będzie tu temperatura najbardziej zbliżona do zera stopni. Jest użyteczne dla przechowywania warzyw, owoców czy surowego mięsa do wykorzystania w niedługim czasie.
Wreszcie czas na sterowanie.
- Standardowe - mamy po prostu pokrętło z oznaczonym poziomem pracy agregatu. Jego ustawienie odpowiada za pracę tak chłodziarki jak i zamrażarki.
- Elektroniczne - wyświetlacz mniej lub bardziej rozbudowany. Spotkamy tu możliwość dokładnego ustawienia temperatury, co do stopnia, a także kilka funkcji dodatkowych: blokada ustawień, funkcja wakacje ( lodówka zużywa możliwie mało energii, tylko tyle ile potrzeba do zachowania ustawionych temperatur, przydatne gdy wyjeżdżamy na pewien czas), super mrożenie (szybkie zamrażanie dużych ilości pożywienia) oraz sygnał dźwiękowy niedomkniętych drzwi. Dodatkowo lodówki z takim wyświetlaczem mogą być wyposażone w podwójny termostat, dzięki czemu możemy osobno ustawiać temperaturę chłodziarki i zamrażarki, a także całkowicie wyłączyć jedną z części.
Myślę, że są to podstawowe informacje które każdy powinien znać zanim wybierze się na zakupy. Reszta zależy od was.
- Górna zamrażarka - oznacza to że zamrażalnik znajduje się nad chłodziarką i jest niewielkich gabarytów. Nie występują w nim szuflady czy jakieś inne możliwości oddzielania zamrożonej żywności. Co najwyżej możemy liczyć na jedną półkę drucianą (najczęściej) lub z tworzywa. Korzystanie z niego nie jest zbyt wygodne, a już sięgnięcie po jakieś mięso znajdujące się przy tylnej ściance często wiąże się z przebijaniem przez zmrożoną na kamień żywność położoną przed nim (czyli młotek, dłuto i jedziemy :-) Oczywiście takie chłodziarki są raczej dla osób potrzebujących dużej przestrzeni w chłodziarce i tylko czasowo potrzebującej zamrożenia żywności.
- Dolna zamrażarka - zamrażalnik pod chłodziarką. Wyposażony w szuflady, wysuwane w całości. Ilość szuflad jest różna i jest to między 2 a 4. Tu proszę zwrócić uwagę że szuflada na samym dole jest tylko połową tej górnej, gdyż właśnie za nią zajmuje się agregat chłodniczy. Tak więc faktyczny podział to między 1,5 a 3,5 szuflady. Piszę wszędzie szuflady, ale zdarza się, iż pierwsza szuflada od góry nie jest wysuwana tylko uchylna, tak więc upewniajmy się zawsze, gdyż nie jest to standard w każdym modelu. Dodatkowo w takim zamrażalniku możemy spotkać małą, płaską, wysuwaną szufladę na lód lub pizzę. Wyższe modele wyposażone będą w ręczne kostkarki do lodu czy też wyprofilowane "półki" na drzwiach zamrażarki.
- Side-by-side - to specyficzny rodzaj lodówek oferujących duże pojemności tak chłodziarki jak i zamrażarki. Zamrażarka najczęściej mieści się tu w pionie, po lewej stronie całej lodówki. Od góry do dołu jest podzielona półkami szklanymi lub z tworzywa tak abyśmy mieli swobodny dostęp do żywności. Dodatkowo znajdziemy tu również kilka szuflad wysuwanych oraz półki na drzwiach. Ten rodzaj zamrażarek jest też często wyposażany w podajniki wody oraz automatyczne kostkarki do lodu (kostki lub kruszony do wyboru). Jeżeli się zdecydujecie na takie urządzenie liczcie się ze zmniejszoną ilością miejsca, bo sam mechanizm troszeczkę zajmuje. Ostatnio pojawiły się też lodówki side-by-side z zamrażarką w dwóch pionach na dole całej lodówki.
Zanim jednak zdecydujemy się na rodzaj lodówki spójrzmy na wymiary ponieważ są ściśle powiązane z rodzajem lodówki. Niby każdy sam wie jakich potrzebuje i nie ma co się nad tym rozwodzić ale może nas tu spotkać niespodzianka. Najbardziej błędne założenie to na pewno znajdziemy takie wymiary jakie nam pasują. Otóż nie. Wymiary lodówek są w miarę usystematyzowane:
- Szerokość:
- górny zamrażalnik głównie między 50 a 60 cm, szersze nawet do 75 cm są produkowane tylko nielicznych producentów.
- dolny zamrażalnik głównie między 55 a 60 cm, węższe występują (50cm) ale niewielki jest tu wybór, szersze (70cm) produkowane są przez nielicznych producentów
- side-by-side od 90 cm, górna granica jest różna, trzeba po prostu sprawdzać
Pamiętajmy o jednej ważnej rzeczy: drzwi lodówki, tak chłodziarki jak zamrażarki, nie zawsze otwierają się równo z boczną ścianką lodówki. Należy więc to sprawdzić ponieważ podany wymiar może okazać się inny i zamiast 60 cm miejsca będziemy potrzebowali np 65cm.
- Głębokość:
- tak górny jak dolny zamrażalnik między 55 a 65 cm
- side-by-side 70 cm i więcej
- Wysokość:
- same chłodziareczki 50 cm lub 85 cm
- górny zamrażalnik 110 do nawet 170 cm, ale najczęściej do 155 cm
- dolny zamrażalnik 125 do 202 cm
- side-by-side od 175 cm
Teraz czas na system chłodzenia. Mamy tu dwa rodzaje. Chłodziarki samo rozmrażające się lub bez szronowe (No Frost).
- Samo rozmrażające się to najbardziej popularne chłodziarki. W trakcie ich pracy na tylnej ściance chłodziarki zbiera się na przemian szron lub kropelki wody które potem spływają nad agregat i wyparowują. W zamrażarce zbiera się natomiast śnieg/lód. Warto je "dla zdrowia" samej lodówki rozmrozić raz w roku.
- Bez szronowe są natomiast chłodzone zimnym powietrzem. Nie występuje tu szron czy woda ani w chłodziarce, ani w zamrażarce. Łatwiejsze w utrzymaniu w czystości, dłużej mogą przechowywać żywność bo spowalniają rozwój bakterii ale bardziej wysuszają pożywienie więc należy pamiętać o trzymaniu go w folii, woreczkach lub pojemnikach. Powiecie, że to kłopotliwe ale dzięki temu zapachy żywności nie będą się przenikały. Są jednak troszkę głośniejsze w swojej pracy.
Chłodziarka to urządzenie, którego zadaniem jest obniżenie temperatury środowiska chłodzonego, kosztem doprowadzonej energii. No właśnie. Czas na zużycie energii. Mamy do wyboru klasy energetyczne. Najlepsza to A++, potem A+, dalej A. Wszystkie są oszczędne w energię. Warto się skupić tylko na tym ile za oszczędzimy wybierając A++ zamiast A. Moi drodzy różnice są tu naprawdę niewielkie, a cena takiej oszczędnej lodówki mocno rośnie. Szacunkowo różnica w rocznym zużyciu między klasą A i A+ to w okolicach 50kWh na rok i kolejne 50kWh między A+ oraz A++. Sami zdecydujcie czy warto w to inwestować. Warto tylko pamiętać że chłodziarki typu side-by-sie będą zużywały więcej energii niż pozostałe.
Krótko o części chłodzącej. Możemy tu mieć półki ze szkła hartowanego (najczęściej) lub tzw drabinki (rzadziej). Dodatkowo może wystąpić półka na butelki i koniecznie sprawdźcie czy jest "jajcarka". Niektóre modele oferują wewnętrzny podajnik wody wraz z filtrem. Warto tez zwrócić uwagę na komorę świeżości - będzie tu temperatura najbardziej zbliżona do zera stopni. Jest użyteczne dla przechowywania warzyw, owoców czy surowego mięsa do wykorzystania w niedługim czasie.
Wreszcie czas na sterowanie.
- Standardowe - mamy po prostu pokrętło z oznaczonym poziomem pracy agregatu. Jego ustawienie odpowiada za pracę tak chłodziarki jak i zamrażarki.
- Elektroniczne - wyświetlacz mniej lub bardziej rozbudowany. Spotkamy tu możliwość dokładnego ustawienia temperatury, co do stopnia, a także kilka funkcji dodatkowych: blokada ustawień, funkcja wakacje ( lodówka zużywa możliwie mało energii, tylko tyle ile potrzeba do zachowania ustawionych temperatur, przydatne gdy wyjeżdżamy na pewien czas), super mrożenie (szybkie zamrażanie dużych ilości pożywienia) oraz sygnał dźwiękowy niedomkniętych drzwi. Dodatkowo lodówki z takim wyświetlaczem mogą być wyposażone w podwójny termostat, dzięki czemu możemy osobno ustawiać temperaturę chłodziarki i zamrażarki, a także całkowicie wyłączyć jedną z części.
Myślę, że są to podstawowe informacje które każdy powinien znać zanim wybierze się na zakupy. Reszta zależy od was.
Po więcej informacji na temat sprzętu gospodarstwa domowego zapraszam na www.poradnik-agd-rtv.blogspot.com
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
S.O.S - jak uratować przyjęcie
Organizujesz małe rodzinne przyjęcie .
Zaplanowałaś dokładnie wyliczoną liczbę porcji obiadowych. A tu w trakcie obróbki termicznej mięso kurczy się podczas pieczenia i jest go o jedną trzecią mniej niż na początku.
A tu wchodzą goście. Co robić w takiej sytuacji?
Rozwiązaniem będzie pokrojenie pieczeni w cienkie plastry. Tak pokrojoną pieczeń kładziemy na dużej porcji sałaty ,która miała być dodatkiem do obiadu. W tak cudowny sposób danie główne powiększy swoje rozmiary.
Zaplanowałaś dokładnie wyliczoną liczbę porcji obiadowych. A tu w trakcie obróbki termicznej mięso kurczy się podczas pieczenia i jest go o jedną trzecią mniej niż na początku.
A tu wchodzą goście. Co robić w takiej sytuacji?
Rozwiązaniem będzie pokrojenie pieczeni w cienkie plastry. Tak pokrojoną pieczeń kładziemy na dużej porcji sałaty ,która miała być dodatkiem do obiadu. W tak cudowny sposób danie główne powiększy swoje rozmiary.
nowoczesne ogrzewanie
Piotr Waydel 29.05.2007, czytano 22,479 razy, pobrano kod HTML 16 razy, komentarzy 2.
Jak zbudować dom zużywający zero energii? W sytuacji stale rosnących cen wszystkich nośników energii oraz rosnącego niebezpieczeństwa coraz większego uzależniania się od nieprzewidzianych, różnego rodzaju perturbacji i zagrożeń w ich dostawie, sformułowanie dom zużywający zero energii zrobiło międzynarodową karierę.
Początkowo używali go prawie wyłącznie ekolodzy i zapaleńcy, którzy marzyli o niezależności energetycznej. W ich pojęciu dom zero energii oznaczał dom, który nie potrzebuje dostarczania żadnej energii konwencjonalnej.
Siłę nośną tego sformułowania zauważyło lobby związane z budownictwem, które wcześniej, przy ogólnie dostępnej i taniej energii, nawet nie zastanawiało się nad tym, że można budować takie domy. Byłoby to poza tym naruszaniem interesów zaprzyjaźnionego lobby energetycznego i firm produkujących różnego typu urządzenia grzewcze.
W sytuacji, jaka zaistniała, zaczęto budować domy coraz lepiej izolowane termicznie i lobby budowlane na swoje potrzeby zdefiniowało pojęcie dom zero energii jako dom o ekstremalnie niskim zapotrzebowaniu na energię cieplną, zawężając w sposób oczywisty jego sens. Ale sformułowanie silnie oddziałuje na podświadomość ewentualnych inwestorów.
Firmy związane z budownictwem nie są oczywiście w żaden sposób zainteresowane budową domów o rzeczywiście zerowym zapotrzebowaniu na energię konwencjonalną i stąd zawężenie definicji.
Mnie interesuje budowa domu, który jest w pełni samowystarczalny. Nie tylko energetycznie. Zasygnalizuję tu kilka podstawowych możliwości, jako że przedstawienie całości zajęłoby parę tysięcy stron.
Przede wszystkim należy uwzględnić wszelkie możliwości ograniczenia zużycia energii. Dużo łatwiej i taniej jest oszczędzać niż produkować.
Najprościej można poradzić sobie z ogrzewaniem domu. Budowa domu pasywnego, a nawet domu zużywającego na ogrzewanie poniżej 5kWh/m2/a (technologia Isomax), wcale nie musi być droższa niż standardowa, o ile tylko nasze pomysły są rozsądne i uwzględniają rachunek ekonomiczny. Minimalne ewentualne braki ciepła można uzupełnić z rozwiązań zapewniających ciepłą wodę użytkową.
W skali kraju na ogrzewanie idzie większość zużywanej energii. Następną pozycję zajmuje ciepła woda użytkowa. Z tym problemem można poradzić sobie prawie równie łatwo.
Ciekawym i bardzo tanim dla złotych rączek sposobem na rozwiązanie tego, jest połączenie najprostszej turbiny wiatrowej o osi pionowej z małą pompą hydrosoniczną. Całkowita sprawność takiego zestawu jest zaskakująco wysoka. Do tego bardzo dobrze izolowany duży zbiornik na gorącą wodę i gotowe.
Ponieważ wiatry w Polsce wieją znacznie mocniej w zimie niż w lecie, uzyskujemy więcej ciepła wtedy, gdy bardziej go potrzebujemy.
W lecie pozyskanie gorącej wody jest oczywiście dużo prostsze. Od najtańszych rozwiązań typu odpowiednio ułożone pod pokrytą specjalnym materiałem blachodachówką przewody z wybranym medium, aż po różnego rodzaju kolektory słoneczne.
Mnie najbardziej interesuje najtańsze odbieranie ciepła z całej powierzchni dachowej i po zapewnieniu aktualnych niewielkich potrzeb CWU i magazynu ciepła, zamiana reszty przy pomocy np. turbiny gazowej na inne rodzaje energii. Bardzo ciekawy taki projekt realizuje Instytut Wrocławski. Może uda się załatwić dla nich bezpośrednie dotacje unijne.
Ciepło na potrzeby CWU można również pozyskać z kogeneracji przy produkcji energii elektrycznej niezbędnej do zasilania różnych urządzeń i oświetlenia. Tu też należy zacząć od oszczędności, ale bez przesady. Światło musi być dopasowane do potrzeb i fizjologii.
Rozwiązań jest sporo, o różnym stopniu opłacalności (nieopłacalności). Osobiście zamierzam oprócz wyżej wymienionej metody, zastosować turbinę wiatrową pionową o stałej kierownicy i jako uzupełnienie gazogenerator na biomasę.
Generalnie można bardzo łatwo wyprodukować sporo własnej energii. Problemem jest jej nieliniowe pozyskiwanie oraz wysokie koszty magazynowania i przetwarzania. Ale to już osobny temat.
Piotr Waydel
Początkowo używali go prawie wyłącznie ekolodzy i zapaleńcy, którzy marzyli o niezależności energetycznej. W ich pojęciu dom zero energii oznaczał dom, który nie potrzebuje dostarczania żadnej energii konwencjonalnej.
Siłę nośną tego sformułowania zauważyło lobby związane z budownictwem, które wcześniej, przy ogólnie dostępnej i taniej energii, nawet nie zastanawiało się nad tym, że można budować takie domy. Byłoby to poza tym naruszaniem interesów zaprzyjaźnionego lobby energetycznego i firm produkujących różnego typu urządzenia grzewcze.
W sytuacji, jaka zaistniała, zaczęto budować domy coraz lepiej izolowane termicznie i lobby budowlane na swoje potrzeby zdefiniowało pojęcie dom zero energii jako dom o ekstremalnie niskim zapotrzebowaniu na energię cieplną, zawężając w sposób oczywisty jego sens. Ale sformułowanie silnie oddziałuje na podświadomość ewentualnych inwestorów.
Firmy związane z budownictwem nie są oczywiście w żaden sposób zainteresowane budową domów o rzeczywiście zerowym zapotrzebowaniu na energię konwencjonalną i stąd zawężenie definicji.
Mnie interesuje budowa domu, który jest w pełni samowystarczalny. Nie tylko energetycznie. Zasygnalizuję tu kilka podstawowych możliwości, jako że przedstawienie całości zajęłoby parę tysięcy stron.
Przede wszystkim należy uwzględnić wszelkie możliwości ograniczenia zużycia energii. Dużo łatwiej i taniej jest oszczędzać niż produkować.
Najprościej można poradzić sobie z ogrzewaniem domu. Budowa domu pasywnego, a nawet domu zużywającego na ogrzewanie poniżej 5kWh/m2/a (technologia Isomax), wcale nie musi być droższa niż standardowa, o ile tylko nasze pomysły są rozsądne i uwzględniają rachunek ekonomiczny. Minimalne ewentualne braki ciepła można uzupełnić z rozwiązań zapewniających ciepłą wodę użytkową.
W skali kraju na ogrzewanie idzie większość zużywanej energii. Następną pozycję zajmuje ciepła woda użytkowa. Z tym problemem można poradzić sobie prawie równie łatwo.
Ciekawym i bardzo tanim dla złotych rączek sposobem na rozwiązanie tego, jest połączenie najprostszej turbiny wiatrowej o osi pionowej z małą pompą hydrosoniczną. Całkowita sprawność takiego zestawu jest zaskakująco wysoka. Do tego bardzo dobrze izolowany duży zbiornik na gorącą wodę i gotowe.
Ponieważ wiatry w Polsce wieją znacznie mocniej w zimie niż w lecie, uzyskujemy więcej ciepła wtedy, gdy bardziej go potrzebujemy.
W lecie pozyskanie gorącej wody jest oczywiście dużo prostsze. Od najtańszych rozwiązań typu odpowiednio ułożone pod pokrytą specjalnym materiałem blachodachówką przewody z wybranym medium, aż po różnego rodzaju kolektory słoneczne.
Mnie najbardziej interesuje najtańsze odbieranie ciepła z całej powierzchni dachowej i po zapewnieniu aktualnych niewielkich potrzeb CWU i magazynu ciepła, zamiana reszty przy pomocy np. turbiny gazowej na inne rodzaje energii. Bardzo ciekawy taki projekt realizuje Instytut Wrocławski. Może uda się załatwić dla nich bezpośrednie dotacje unijne.
Ciepło na potrzeby CWU można również pozyskać z kogeneracji przy produkcji energii elektrycznej niezbędnej do zasilania różnych urządzeń i oświetlenia. Tu też należy zacząć od oszczędności, ale bez przesady. Światło musi być dopasowane do potrzeb i fizjologii.
Rozwiązań jest sporo, o różnym stopniu opłacalności (nieopłacalności). Osobiście zamierzam oprócz wyżej wymienionej metody, zastosować turbinę wiatrową pionową o stałej kierownicy i jako uzupełnienie gazogenerator na biomasę.
Generalnie można bardzo łatwo wyprodukować sporo własnej energii. Problemem jest jej nieliniowe pozyskiwanie oraz wysokie koszty magazynowania i przetwarzania. Ale to już osobny temat.
Piotr Waydel
niedziela, 3 kwietnia 2011
Jak zaplanować remont
Jak najtaniej wyremontować mieszkanie
Bartosz Dolinkiewicz 20.11.2008, czytano 2,579 razy, pobrano kod HTML 4 razy, komentarzy 1.Zastanów się dokładnie co chcesz wyremontować lub odnowić w swoim mieszkaniu. Kolejno pomyśl, które prace możesz wykonać samemu lub przy pomocy znajomego? Przy takim rozwiązaniu odejdą koszty pracy, które pożerają większość część sumy przeznaczonej na remont.
Zawsze rozważ, co się bardziej Tobie opłaca. Jeżeli jesteś bardzo zapracowaną osobą, która nie ma czasu na nic więcej, to może bardziej będzie się opłacać zatrudnienie fachowca i spędzenie trochę czasu z rodziną lub na odpoczynku niż wieczorne samodzielne wykonywanie remontu. Jeżeli wystarczająco dobrze zarabiasz, to nie opłaca się Ci zarywać pracę, tylko dla tego aby zaoszczędzić troszkę grosza; chyba że chcesz się czegoś nowego nauczyć lub wykonanie remontu lub części samemu da Tobie na tyle dużą satysfakcję aby wyrównała ona poświęcony na ten cel czas.
Czas - to jest jeden z najważniejszych elementów remontu. Dlaczego? Musisz zdać sobie sprawę, że np. wymiana kafelek w łazience uniemożliwić może swobodne korzystanie z tego, jakże często odwiedzanego pomieszczenia domowego, nawet przez długie tygodnie. Łazienka jest chyba najlepszym przykładem. Ile wytrzymasz bez możliwości kąpieli lub wzięcia prysznicu, albo bez ciepłej wody lub z ciągle zapylonymi półkami i lustrem, gdzie nie możesz zostawić maszynki do golenia czy ulubionego kremu na noc, nie wspominając już o szczoteczce do zębów?Jeżeli będziesz wykonywać remont samemu, a się na tym nie znasz, to zajmie on zapewne o wiele więcej czasu niż by to zrobił fachowiec. Nawet z pomocą osoby Tobie bliskiej - kolega, przyjaciel i tak to będzie prawdopodobnie weekendowa robota lub wieczorami.
Wieczory mają to do siebie, że szybko robi się ciemno, przynajmniej zimą; a przy sztucznym oświetleniu niektóre prace np. jak malowanie mogą nie dać pożądanego efektu.
Zrób to samemu. Jednak zrobienie czegoś dobrze, co będzie na lata i czym będziesz mógł się poszczycić lub pochwalić przed znajomymi, dziewczyną lub nawet samym sobą, będzie potęgować zadowolenie na Twojej twarzy i ten taki dziwnie miły uśmiech, gdzieś w głębi Twojej duszy, za każdym razem, gdy będziesz spoglądać później na swoją pracę. Mam znajomego, który swoje nowo kupione mieszkanko wyremontował samodzielnie. Nie jest budowlańcem. Jest bankowcem. Po pracy przebierał się z garnituru w ciuchy robocze i zamieniał czeki oraz karty kredytowe i inne polecenia przelewów na szpachelkę, młotek oraz wiertarę. Wykończenie mieszkania zajęło mu kilka miesięcy! Ale jedyne wymierne koszty ograniczyły się do cen materiałów t.j. gładź, tapety, farby, kafelki, panele, krany itd. Przy kafelkach pomagał mu kolega, też bankowiec, który się nieco znał na ich kładzeniu. Mojego znajomego kosztowało to dodatkowo jakieś 6 skrzynek piwa. Robili na spokojnie a przy tym bardzo dokładnie, wtedy kiedy mieli czas i ochotę. Do dziś chwali się, że ma najprostsze ściany w bloku i kafelki powycinane zgodnie z futryną a nie zalane dziury fugą.
Jak zacząć samemu? Skoro nie znasz się na jakiejś rzeczy - wystarczy, że poszperasz po internecie i dowiesz się, jak ją wykonać. Możesz również zwrócić się o radę w sklepie, gdzie będziesz kupować potrzebne materiały. Pamiętaj, że nie od razu Rzym wybudowali i nie zrażaj się po pierwszych niepowodzeniach. Trening czyni mistrza. Nie wystarczy poczytać jak np. kłaść tapetę, trzeba nieco potrenować. Proponuję zaczynać od miejsc, które nie rzucają się w oczy lub na małych powierzchniach aby potem zrobić całość. Zresztą zawsze można wezwać fachowca.
Co jeszcze potrzebujesz oprócz wytrwałości i cierpliwości? Wg mnie fantazji i praktycznego podejścia do tematu. Musisz widzieć, jak Twoje mieszkanie będzie wyglądać po remoncie, jeszcze zanim do niego przystąpisz. Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ wtedy obierasz sobie pewne cele i starasz się je osiągnąć. Najlepiej przedyskutuj swoje wizje z partnerem. Niekiedy przyda się ktoś trzeci, kto nieco sprowadzi Cię na ziemię lub zapoda jeszcze lepszy pomysł lub inne rozwiązanie jakiegoś problemu. Niektóre idee przychodzą wraz z remontem, inne niestety już po. Np. robisz kafelki w kuchni i nagle wpada Tobie do głowy urozmaicenia i tym samym upiększenia ściany poprzez wplecenie jednego rządku kafelek ze wzorkami, bądź zbudowanie dodatkowej i bardzo przydatnej półeczki. Pamiętaj, że wszystko najlepiej tak robić, aby było praktyczne!! Tak więc nie maluj pokoju na czarno, bo masz taką wizję wszechświata; ponieważ gdy za tydzień spojrzysz na swoje dzieło, to stracisz szacunek do siebie samego.
Czasy się zmieniają. Za nimi idą również zmiany w budownictwie. Niektóre techniki uległy bardzo rozległemu rozwojowi. Niektóre materiały można zastąpić innymi - tańszymi, lżejszymi bądź praktyczniejszymi. To, co kiedyś oglądałeś dzięki Adamowi Słodowemu w TV, dziś może być już tylko historią. Czytaj i pytaj!! Przede wszystkim pytaj się o wszystko, co chcesz zrobić. Gdzie, kogo? Jak już wspomniałem najlepiej w sklepie z materiałami budowlanymi. Niektóre sklepy mają dobrze wyszkolonych sprzedawców. Mogą oni udzielić Ci kilku praktycznych porad na wykorzystanie kupowanych materiałów. Możesz pytać się, jak co zrobić, również zaprzyjaźnionych fachowców albo znajomych, którzy niedawno przechodzili przez to samo, co teraz czeka Ciebie.
Ucz się na błędach. To jest najlepsza metoda. Zrób wszystko aby nie uczyć się na swoich błędach - to zbyt kosztowne, lecz niekiedy nieuniknione. Wykorzystuj internet: szukaj poradników, pytaj się na forach. Dopytuj się znajomych - lecz uważaj, może nie chcą abyś miał lepiej od nich? :)
Zaplanuj budżet. Zastanów się, co chcesz remontować, następnie wylicz mniej więcej ile to będzie kosztowało - chodzi o materiały. Pamiętaj, że wszystko można wyliczyć, np. ile rolek tapety potrzebujesz, ile worków cementu jest konieczne lub ile metrów przewodu elektrycznego? Zapytaj się w sklepie, czy przyjmują zwroty niewykorzystanych materiałów? Zostało ci jakieś kolanko od zlewozmywaka, 2 puszki farby lub 3 kg gipsu? To tzw. "przydasie". Lepiej zwróć to zaraz po remoncie i odbierz choć część wydanych pieniędzy. Inaczej na 99% wyrzucisz to za kilka miesięcy, w porywach do kilku lat, przy okazji sprzątania garażu lub piwnicy. Pozwiedzaj koniecznie wszystkie hurtownie i sklepy z materiałami budowlanymi. Może się bowiem okazać, że niektóre materiały można kupić o wiele taniej w jednym a inne w drugim sklepie. Pamiętaj również o tym, że jak kupujesz więcej u jednego sprzedawcy, to jest on skory dać Tobie lepsze warunki: np. dodatkowy upust cenowy lub gratisowy transport. Jak chcesz zaoszczędzić, to zawsze targuj się o cenę!! Na rynku jest bardzo duża konkurencja w tej branży.
Pożyczka hipoteczna. O potrzebne fundusze możesz zwrócić się do banku. Jeżeli np. chcesz robić dość kosztowne docieplenie domku, po którym zaoszczędzisz na ogrzewaniu a całość zwróci się w przeciągu kilku sezonów, to możesz pomyśleć o pożyczeniu pieniędzy od banku. Pożyczka hipoteczna jest to jeden z najmniej oprocentowanych kredytów na rynku. Wystarczy wybrać bank oraz najlepsze oferowane warunki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)